Westchnęłam cicho, odsuwając się od niego na kilka centymetrów.
- Nie jestem głodna, ale chętnie napiję się czegość ciepłego.
- Okay, no to chodźmy. -złapał mnie za ręię i wstał.
***
Siedzieliśmy przy jednym ze stolików, wpatrywałam się na swój kubek z gorącą czekoladą i myślałam, że chyba polubię szpital...oczywiście powodem jest Maks i jeżeli każda wizyta w tym miejscu ma być spędzona w jego obecności, to ja chętnie będę tu przychodzić. No ale, bez żadnych złamań, skręceń czy jakichś chorób.
- O czym rozmyślasz? -spytał chłopak, przyglądając mi się uważnie.
- O Tobie. -posłałam mu uśmiech- może jutro pójdziemy gdzieś razem?
Maks? ;3 ;*
Brak komentarzy
Prześlij komentarz