niedziela, 24 lipca 2016

Od Rose do Maksa

- Oczywiście. -odpowiedziałam i wstałam z łóżka.
Maks chwilę po mnie, zawołał Alexa i poszedł przypiąć mu smycz do obroży. Wzięliśmy dla psiaka, jego piłkę.
***
Szliśmy przez park, trzymając się za ręce. Trochę przed nami biegł dumnie Alex z piłką w pysku. Nagle zza zakrętu, wyszedł Lukas. Przełknęłam głośno ślinę i odruchowo ścisnęłam wargi.

Maks?

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Szablon
©Sleepwalker
WS