Maks chwilę po mnie, zawołał Alexa i poszedł przypiąć mu smycz do obroży. Wzięliśmy dla psiaka, jego piłkę.
***
Szliśmy przez park, trzymając się za ręce. Trochę przed nami biegł dumnie Alex z piłką w pysku. Nagle zza zakrętu, wyszedł Lukas. Przełknęłam głośno ślinę i odruchowo ścisnęłam wargi.Maks?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz