Znów się zarumieniłam.
- Ja Ciebie też kocham. -delikatnie złączyłam nasze usta, na moment.
- Yym...Maks? Przyjechał drugi zespół, jest potrzebny?
Odsunęłam się nie chętnie od chłopaka. Spojrzał na moją rękę.
- Tak, już idziemy.
Zsiadłam z jego kolan i wstaliśmy. Chłopak pomógł mi wejść do ambulansu, usiadłam na krzesełku, a obok mnie Maks.
Maks? ;3
Brak komentarzy
Prześlij komentarz