Oparłam głowę o obojczyk chłopaka.
- Czy jestem, aż tak beznadziejna, że trzeba mi to wypominać za każdym razem?
- Nie jesteś beznadziejna. Jesteś wspaniała.
Objęłam go i też przytuliłam.
- Dzięki, ale możemy już stąd wyjść?
Spojrzałam na niego z nadzieją, musiałam wyjść na zewnątrz...
Maks?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz