Uśmiechnąłem się.
- Bardzo chętnie. - mrugnąłem.
Nagle ktoś przed krótkofalówkę powiedział, że Kasper się obudził. Poszliśmy zobaczyć, jak się czuje, weszliśmy na salę i podeszliśmy do jego łóżka.
- Jak się czujesz? - spytałem od razu.
- Może być. - mruknął i spojrzał na Rose. - O nie, serio? Ona? Błagam, pozwól mi chociaż w szpitalu nie musieć na to coś patrzeć.
Spojrzałem na dziewczynę, widać było, że zrobiło jej się przykro. Wyszła, bez słowa.
- Co ona ci takiego zrobiła? - westchnąłem głęboko i wyszedłem za nią.
Stała oparta o ścianę, dość daleko od sali. Podszedłem do niej.
- Nie przejmuj się nim. - szepnąłem i mocno ją przytuliłem.
Rose?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz