- Okej. - uśmiechnąłem się.
Poszliśmy do mnie, odstawić rower a później do owego parku. Byliśmy tak po jakiś dziesięciu minutach, kupiliśmy wejście. Na szczęście, byliśmy prawie sami więc nie trzeba było martwić się, że na kogoś wpadniemy. Ci co tu byli, i tak już wychodzili.
- Złap mnie. - posłała mi uśmiech i ruszyła przed siebie.
Również uśmiechnąłem się lekko i pobiegłem za nią. Na zakręcie poślizgnąłem się, ale zdążyłem objąć ją w talii, oboje upadliśmy śmiejąc się.
Rose?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz